Co dalej z tą suszą? Jeszcze jest, czy już jej nie ma?

Czy możemy jeszcze mówić o suszy, kiedy lipiec okazał się chłodnym i mokrym miesiącem?
Jak czytamy na stronie portalu „Świat Wody” susza występuje nadal, a informacje jakie można znaleźć na stronie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy (IMGW PIB) potwierdzają tę tezę.
Jak to jest więc z tą suszą?

Susza meteorologiczna

W lipcu miały miejsce dwie fale opadów związane z przechodzeniem niżów genueńskich, przeplatanych innymi wilgotnymi niżami. Pokazuje to grafika 1 (źródło: IMGW PIB). Suma miesięczna w wielu miejscach w okolicach 120% normy wieloletniej. Na tym tle wyróżnia się stacja w Trójmieście, gdzie 276% normy opadu przełożyło się pod koniec miesiąca do podtopienia niektórych regionów Żuław. Natomiast centralny wschód – Mazowsze, Świętokrzyskie, Podlaskie i Lubuskie osiągnęły poniżej średniej wieloletniej.

Temperatury (grafika 2, źródło: IMGW PIB), które przyczyniają się do parowania, nie występowały w lipcu i dzięki temu lipiec zmieścił się w normie wieloletniej. Świat Wody przypomina, że „Średnia temperatura lipca w Polsce to 18 st. C i jest to najbardziej mokry miesiąc w roku”. Tak więc tegoroczny lipiec ze średnią temperaturą 19 stopni nie odbiegał od normy dla średniej na lata 1991-2020. Jednakże taka temperatura nie spełniała oczekiwań plażowiczów i duża część urlopowiczów wolała spędzić ten czas
w miejscach ze stałą wysoką temperaturą, wybierając zagraniczne kurorty.

Susza rolnicza

Aby określić suszę rolniczą, należy sprawdzić stan wilgotności gleby na głębokości 7-28 cm, gdzie rozwija się system korzeniowy wielu uprawianych roślin. Dzięki mapom wilgotności gleby (grafika 3, IMGW PIB) i Klimatycznemu Bilansowi Wodnemu (grafika 4, IMGW PIB) widać poprawę pomiędzy połową miesiąca (po przejściu pierwszego niżu), a stanem obecnym (po przejściu drugiego niżu).

„KBW za lipiec pokazuje lekki deficyt w pasie Dolny Śląsk, Wielkopolska i centrum wybrzeża oraz większy deficyt na pograniczu Mazowieckiego, Świętokrzyskiego i Lubelskiego – jest to efektem sumy opadów i temperatur w tym regionie” – cyt. za Świat Wody.

Susza hydrologiczna

Jak widać na grafice 5 (IMGW PIB), rzeki reagują wolniej na brak wody. Pierwszy niż nie przyniósł intensywnych opadów na większym obszarze, natomiast lokalnie występowały obfite opady związane z burzami. Ta sytuacja nie miała jednak wpływu na występującą suszę. Kolejne dni z opadami w różnych częściach kraju oraz kolejny niż genueński już wyraźnie zmniejszyły obszar występowania suszy hydrologicznej. Pozostały jednak miejsca, gdzie poziom wody w rzekach nie podniósł się wystarczająco, aby wyjść z tego stanu.

Susza hydrogeologiczna

To rodzaj suszy, który powstaje najdłużej i najdłużej się z niej wychodzi. Widać to w prognozie jej rozwoju na sierpień (grafika 6) przygotowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy. Największą suszą objęty jest północno-wschodni obszar, gdzie deficyt opadów i wzmożone parowanie występuje
od co najmniej 2 lat.

Jak więc producenci rolni mają sobie radzić w tak zmiennej pogodzie?

Już od jakiegoś czasu wszyscy zauważamy, że coś się dzieje z naszym klimatem. Nietrudno zaobserwować coraz częściej występujące ekstremalnie wysokie temperatury i to często w okresie wiosennym, co jest wyjątkowo niekorzystne ze względu na duże parowanie. Kolejnym niepokojącym zjawiskiem są bezśnieżne zimy, które stają się już normą. Tak więc brakuje zapasów wody w glebie, które są szczególnie ważne w sezonie wegetacyjnym. Innym szkodliwym dla rolnictwa zjawiskiem są powtarzające się gwałtowne zmiany pogody, a zwłaszcza duże wahania temperatur w ciągu doby. W takich warunkach rośliny uprawne doznają szoku termicznego. Cykle pogodowe, które dawniej określały warunki uprawy, dzisiaj stają się coraz bardziej nieprzewidywalne. Do katalogu niekorzystnych zjawisk trzeba jeszcze dodać zimny i suchy wiatr, który potrafi skutecznie wyhamować wegetację roślin. Rolnicy radzą sobie z brakiem wilgoci w glebie, rozpoczynając wczesne wysiewy.  Ten pośpiech często skutkuje jednak tym, że ziarno dłużej pozostaje w ziemi i rośliny nie wschodzą prawidłowo. Do tego można dodać pojawienie się szkodników owadzich oraz chwastów ciepłolubnych, które obniżają plony. Lipiec, to powszechnie znany termin żniw, które w tym roku przebiegają
z utrudnieniami ze względu na występujące deszcze. Podobnie było z pierwszym i drugim pokosem traw. Czy sierpień okaże się łaskawszy dla rolników? Czas pokaże, a dzisiaj na początku sierpnia aura nas nie rozpieszcza.

Opracowała: Izabela Świgoń, ZODR w Barzkowicach

Źródło: https://www.facebook.com/swiatwodynauka/?locale=pl_PL